

Strona główna
>
Newsy
>
Nowa przynęta na dzieci: za "Internetem bez cenzury" stoją twórcy malware
"Nowa przynęta na dzieci: za "Internetem bez cenzury" stoją twórcy malware". |
2010-11-26 |
myfatherisonline.com to witryna, która reklamuje się wśród nieletnich jako ich przepustka do wolności w Internecie. Obiecuje dzieciakom Internet pozbawiony cenzury i ostatnio dość mocno zaczyna się reklamować, np. na Facebooku, poprzez zwykłe wpisy zawierające link. Dobrych proxy nigdy za wiele, niestety w tym wypadku jest to zwykłe oszustwo.
Redaktorzy Sunbelt Blog podczas 45 minutowego testu, naliczyli 248 fałszywych postów, które reklamowały adres myfatherisonline.com. Część z tych wpisów wysyłana była przez samych oszustów, reszta przez młodych użytkowników, którzy łyknęli przynętę.
źródło: Sunbelt BlogDziecko które zapragnie wolności i skusi się na skorzystanie z usługi zaatakowane zostanie złośliwymi kodami znajdującymi się na stronie oraz propozycjami przystąpienia do różnych programów subskrypcyjnych na telefony komórkowe - wszystko to jednak zwykłe oszustwa.
Strony spreparowane są specjalnie dla najmłodszych surferów - znajdziemy na nich kolorowe obrazki czy np. propozycję gry w Pac-Mana, gdzie po chwili wyświetlone zostanie zapytanie o zgodę na instalację jakiegoś szkodliwego oprogramowania. Inne linki na stronie oferują darmowe iPhony i inne atrakcje dla nieletnich.
Dzieciaki natknąć się również mogą na stronę gdzie przywita ich znana im zapewne postać - Alladyn, który przy pomocy swojej lampy spełni jedno z trzech życzeń: zdrowie, miłość lub pieniądze. Wystarczy, że pociecha wyśle SMS-a do postaci z bajki którą dobrze zna, a życzenie zostanie spełnione. W praktyce jest to zwykła subskrypcja kosztownego horoskopu - kosztuje rodziców takiego dziecka ok. 10 USD miesięcznie.
źródło: Sunbelt BlogDobrze pamiętamy czasy kiedy nie było żadnego problemu, aby 16-letni wówczas redaktor Webhosting.pl wszedł do sklepu i kupił paczkę fajek czy piwo. Wtedy również w Internecie doświadczaliśmy takiej swobody, surfując bez ograniczeń po najbardziej nawet obleśnych zakątkach Sieci. Jednak dzisiaj czasy są zupełnie inne, a nieletnich coraz skuteczniej odsuwa się od prawdziwego świata, po to aby w wieku 18 lat dostali przysłowiowego "plaskacza" od rzeczywistości.
Dlatego nie dziwi nikogo fakt, że naturalną rzeczą, jaką starają się robić ciekawi świata młodzi ludzie, jest próba wyjrzenia za mur który im zbudowano. Oszustwa takie jak myfatherisonline.com zdarzać się będą więc coraz częściej. Może dopiero wówczas, kiedy proceder stanie się częścią naszej codzienności, rodzice sami przeliczą sobie, co im się bardziej opłaca.
Cyberprzestępcy zaczynają zauważać bowiem, że od "starych" trudno już coś więcej wycisnąć, bo znają już wszystkie ich sztuczki. Pora przerzucić się na dzieciaki, które do tej pory odsuwane były od takich zagrożeń - zamiast szkolić je w zakresie rozpoznawania malware i phishingu, opowiada się im historie o ukrytych w Sieci pedofilach czy zagrożeniach związanych z pobieraniem filmów z Sieci.
SMS wysłany przez małe paluszki jednak kosztuje tyle samo, co ten wysłany przez rodzica, więc z perspektywy oszustów internetowych nie ma to żadnego znaczenia. Ponieważ prawie każde dziecko posiada dzisiaj komórkę, można śmiało powiedzieć, że "rynek" ten ma wielkie perspektywy wzrostu.
źródło: Sunbelt.com