

Strona główna
>
Newsy
>
Niemiecki rząd chce ochronić pracowników przed zbyt ciekawskimi firmami
"Niemiecki rząd chce ochronić pracowników przed zbyt ciekawskimi firmami". |
2010-08-24 |
Coraz częściej firmy sięgają po narzędzia informatyczne do inwigilowania swoich pracowników. Posuwają się do instalacji kamer w miejscach ich pracy, przechwytują ich e-maile czy rozmowy na komunikatorach. Działy HR podczas rekrutacji chętnie korzystają z Facebooka i innych serwisów społecznościowych, by sprawdzić, jak faktycznie wygląda prywatne życie kandydata. Jeśli brzydzą Was podobne praktyki, pozostaje wyjechać za Odrę ? niemiecki rząd przygotowuje prawo, które zabroni pracodawcom praktycznie wszelkich form elektronicznej inwigilacji.
Jak informuje ?Süddeutsche Zeitung?, zaproponowany przez ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maizi?re (CDU), projekt nowej ustawy powstał w porozumieniu z ministerstwami gospodarki, pracy i sprawiedliwości. W najbliższą środę ma zostać przyjęty przez gabinet kanclerz Merkel.
Nowe prawo wprowadza poważne obostrzenia dla pracodawców, w praktyce delegalizujące wiele stosowanych dotąd metod inwigilacji. Na przykład nadzór wideo będzie dopuszczalny jedynie tam, gdzie jego zastosowanie jest ?sprawą kluczową dla ważnych procesów biznesowych?. Stosowanie kamer w miejscach takich jak toalety czy szatnie będzie oczywiście całkowicie niedopuszczalne.
Zakazane będzie gromadzenie informacji o życiu osobistym kandydatów na pracowników w Sieci. Pod żadnym pozorem działom HR nie będzie wolno korzystać z serwisów takich jak Facebook, aby poznać prywatne życie zainteresowanych pracą. Jedyny wyjątek uczyniono dla zawodowych serwisów społecznościowych, w których kandydaci sami przygotowują informacje o sobie dla potencjalnych pracodawców. W wypadku innych publicznie dostępnych danych (np. wpisów na forach dyskusyjnych), ich wykorzystanie będzie dopuszczalne jedynie wówczas, jeśli ?usprawiedliwia to poważna potrzeba pracodawcy?.
Poważne ograniczenia niemieckie prawo wprowadzi także w kwestii kontroli komunikacji telefonicznej i e-mailowej pracowników. Każdorazowo będzie to wymagało prowadzenia odpowiedniej dokumentacji takiej operacji przez firmę, wykorzystanie zebranych w ten sposób danych również będzie mocno ograniczone.
Zakazane ma być również tworzenie profilów osobowości pracowników i porównywanie ich za pomocą zautomatyzowanych systemów, do czego posuwają się często korporacyjni pracodawcy, aby z wyprzedzeniem wychwycić możliwe przyszłe nieprawidłowości.
Decyzje niemieckiego rządu to wyraźny sygnał, że rząd w Berlinie nie zamierza pozwolić na to, aby nowe technologie zakłócały prywatność obywateli. Wcześniej ostra polityka gabinetu kanclerz Merkel wobec Google'a zmusiła amerykańską firmę do zmian w regulaminie usługi Google Street View.
źródło: spiegel.de